Prasówka nie będzie juz taka sama

    •  Piotr Mikosik
    •  Maciej Rakowski
  • Komentarze

Komentarz  Piotra Mikosika i Macieja Rakowskiego w Dzienniku Gazeta Prawna (dodatek: Firma i Prawo) z dnia 18 sierpnia 2015 roku.

Press clipping, prasówka, monitorowanie mediów - usługi śledzenia, selekcji i przekazywania klientom publikacji prasowych z wybranej tematyki stały się powszechne w ofercie nie tylko wyspecjalizowanych instytutów, ale również  agencji PR, biur prasowych czy portali internetowych.

Projekt nowelizacji ustawy z 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych (dalej: prawo autorskie), znajdujący sie obecnie na końcowym etapie prac legislacyjnych (po poprawkach uchwalonych przez Senat wrócił do Sejmu), ma na celu ograniczenie tego typu podkradania z gazet artykułów prasowych. Główna zmiana polegać będzie na wykreśleniu art. 30 prawa autorskiego, w ramach którego ustawodawca przewidział możliwość korzystania przez ośrodki informacji lub dokumentacji z utworów w ramach dozwolonego użytku bez konieczności uzyskania zgody uprawnionego do wykorzystanego utworu.

Zmiana ta budzi obawy nie tylko wielu firm monitorujących media, lecz również biur prasowych, firm oferujących prasówkę swoi pracownikom, portali agregujacych informacje. Czy rzeczywiście wszyscy oni mają powody do obaw? Kogo tak naprawdę będzie dotyczyć wykreślenie art. 30 prawa autorskiego oraz jakie zmiany wymusi nowelizacja w mechanizmie działania branży?

Na czym polegać będzie zmiana?

Art. 30 Prawa autorskiego, który ma zostać wykreślony, przewiduje licencję ustawową na rzecz ośrodków informacji i dokumentacji, zezwalając im na sporządzanie i rozpowszechnianie własnych opracowań dokumentacyjnych oraz pojedynczych egzemplarzy fragmentów opublikowanych utworów, jeżeli nie wykraczają one poza arkusz wydawniczy, pod warunkiem wynagrodzenia dla twórcy w przypadku odpłatnego udostępniania fragmentów utworów. Innymi słowy, w art. 30 Prawa autorskiego ustawodawca przewidział możliwość korzystania przez ośrodki informacji lub dokumentacji z utworów w ramach dozwolonego użytku, bez konieczności uzyskania zgody uprawnionego do wykorzystanego utworu. Na podstawie przedmiotowej licencji prowadzona jest w obowiązującym stanie prawnym tzw. działalność press clippingowa.

Czym jest press clipping?

Press clippings dotyczy przede wszystkim wyspecjalizowanych firm monitorujących media, które na prośbę klientów niemal z każdej branży, szczególnie firm zajmujących się public relations i firm promocyjnych, ale i  organów administracji państwowej, dokonują kompilacji różnych treści medialnych. W szerszym ujęciu z press clippingiem mamy również do czynienia, kiedy to pracodawcy zapewniają swoim pracownikom tzw. „prasówkę” (tzw. „in-house press clippings”). Ostatnim rodzajem działalności, mieszczącej się w pojemnym pojęciu press clippingu stanowi działalność podmiotów prowadzących portale internetowe, które gromadzą kompilacje różnych informacji pojawiających się w mediach,  których najbardziej znanym przykładem będzie oczywiście Google News (tzw. „news aggregators”).

Co będą musiały zmienić firm monitorujące media?

Jako, że art. 30 Prawa autorskiego stanowi dotychczas jeden z expressis verbis uregulowanych przykładów dozwolonego użytku, należałoby się  zastanowić, czy w nowym stanie prawnym dotychczasowa działalność press clippingowa nie mogłaby być prowadzona właśnie w ramach dozwolonego użytku czy prawa cytatu.
Analizując przepisy Prawa autorskiego w wersji po nowelizacji – przy czym trzeba zauważyć  że prace legislacyjne wciąż trwają i do końca nie sposób przewidzieć ostatecznego kształtu ustawy – zasadną wydaje się teza, iż duża część działalności instytucji monitorujących media dla legalnej działalności będzie musiała nie tylko uzyskać zgodę uprawnionych do praw autorskich, lecz również uiszczać wynagrodzenia twórcom. Dotyczy to przede wszystkim takich usług jak tworzenie przeglądów mediów, newsletterów i biuletynów, ogólnie zwanych sprawozdaniami oraz in-house press clippingu.
Natomiast takie usługi jak tworzenie raportów medialnych, które dotyczą głównie analizy statystycznej oraz badań opinii publicznej, czy tworzenie baz mediów nadal będą mogły być odpłatnie oferowane na rynku w ramach dozwolonego użytku, czy wręcz taka działalność nie będzie podlegała Prawu autorskiemu. W dalszym ciągu, pod rządami znowelizowanego Prawa autorskiego, dopuszczalne będzie przetwarzanie prostych informacji prasowych, tzn. informacji bez komentarza, interpretacji lub omówień, o których mowa w art. 4 pkt 4 Prawa autorskiego – niestanowiących przedmiotu prawa autorskiego jako niespełniające przesłanki efektu działalności twórczej o indywidualnym charakterze. 

Blogerzy i media społecznościowe

W przypadku działalności polegającej na agregowaniu wiadomości, to nie ma żadnych wątpliwości, że dziennikarze i inni wydawcy periodyków, a nawet blogerzy i użytkownicy mediów społecznościowych, którzy rozpowszechniają cudze treści w celach informacyjnych, będą mogli nadal korzystać z prawa dozwolonego użytku w myśl art. 25 Prawa autorskiego. O czym należy jednak pamiętać, za rozpowszechnianie artykułów na aktualne tematy polityczne, gospodarcze lub religijne oraz aktualnych wypowiedzi i fotografii reporterskich – twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. Bezpłatne będzie w dalszym ciągu sporządzanie sprawozdań o aktualnych wydarzeniach, krótkich wyciągów ze sprawozdań i artykułów oraz przeglądów publikacji i utworów rozpowszechnionych. I tak tytułem przykładu, zakładając hipotetycznie, że regulamin korzystania z danego portalu internetowego nie zawiera zastrzeżenia wyłączającego możliwość dalszego rozpowszechniania (co w praktyce jest rzadko spotykane, gdyż powszechną praktyką jest wyłączenie prawa przedruku w regulaminach wydawców), wydawca tygodnika uprawniony byłby do wykorzystania na swojej stronie internetowej artykułu prasowego opublikowanego w danym dzienniku dotyczącego aktualnej sytuacji w Donbasie. Istotne jest by przedruk nastąpił beż żadnych modyfikacji. W takiej sytuacji wydawca tygodnika może dokonać przedruku bez uprzedniej zgody uprawnionego, a jedynie z obowiązkiem uiszczenia wynagrodzenia na rzecz twórcy. W sytuacji zaś gdy wydawca tygodnika zdecydowałby się jedynie na publikacje streszczenia omawianego artykułu – a więc krótkiego opracowania nie zastępującego zapoznania się z treścią artykułu – to nie tylko zgoda uprawnionego nie jest konieczna, ale również odpada konieczność uiszczenia wynagrodzenia na rzecz twórcy.

Konieczne umowy

Skutki art. 30 Prawa autorskiego będą w sposób oczywisty różniły się w zależności od rodzaju działalności press clippingowej prowadzonej przez dany podmiot. Ze względu na zapowiadający się brak licencji ustawowej z art. 30 Prawa autorskiego, z całą pewnością powstanie konieczność każdorazowego zawierania przez firmy monitorujące media umów co do poszczególnych tytułów prasowych. Konieczność ta będzie uzasadniona chociażby tym, że obecnie zawarte umowy przez firmy monitorujące media pozostaną w mocy i celem ich wykonania firmy press clippingowe będą zmuszone zapewnić treść do zamówionych przez ich klientów raportów. Zwiększy to w sposób oczywisty rolę organizacji zbiorowego zarządzania, ciężko bowiem sobie wyobrazić sytuację w której firmy monitorujące media prowadziłby negocjacje z każdym z uprawnionych, którego treści wykorzystuje w przygotowywanych przez siebie opracowaniach. Niemniej, niepokój może budzić statystyka zgodnie z którą poniżej 10% wydawców gazet i czasopism (8,1%) oraz mniej niż 3% wydawców tytułów periodycznych wydawanych w Polsce (2,5%) zrzeszonych jest w organizacjach zbiorowego zarządzenia.

Ściślejsza współpraca

W efekcie, nowelizacja Prawa autorskiego wymusi reorganizację branży. Z jednej strony będzie to ściślejsza współpraca przy zawieraniu umów licencyjnych przez firmy monitorujące media, czy to z organizacjami zbiorowego zarządzania czy też z największymi wydawcami. Pośrednio zaś taka sytuacja zmusi mniejsze podmioty do zrzeszenia się tak, by nie pogorszyć swojej obecności na rynku wskutek pominięcia w działalności firm monitorujących media.

Problem agregatów mediów

Szczególnie interesującą będzie sytuacja na rynku agregatów wiadomości – tutaj bowiem wzajemna współzależność pomiędzy wydawcami a podmiotami świadczącymi usługi agregacji wiadomości jest największa. W przypadku implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2001/29/WE w pozostałych Państwa Członkowskich przewidywano najrozmaitsze scenariusze, w tym sytuację w której podmioty agregujące wiadomości obejmą swym działaniem jedynie tych wydawców, którzy zgodzą się na udostępnianie treści bez wynagrodzenia. W efekcie, spodziewać powinniśmy się wzmożonej współpracy pomiędzy podmiotami uprawnionymi z tytułu praw autorskich a podmiotami agregującymi wiadomości, która finalnie doprowadzić mogłaby nawet do zawarcia ugód, jak to miało miejsce w Belgii i Francji.
Dbałość o zachowanie równowagi pomiędzy interesami wydawców artykułów prasowych a dostawcami usług internetowych będzie więc kluczowa dla rynku mediów.
Gdyby porozumienia nie udało się osiągnąć może dojść również do sytuacji gdzie ustawodawca przypomni sobie promowaną przez Stowarzyszenie Ośrodków Dokumentacji i Informacji Prasowej  propozycję licencji ustawowej, na mocy której firmy monitorujące media miałyby korzystać z fragmentów materiałów prasowych dla celów komercyjnych bez zgody twórcy lub wydawcy za zapłatą wynagrodzenia, bezpośrednio lub za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania.

Podsumowanie

Kierunku zmian oczywiście nie sposób przewidzieć, pozostaje więc z uwagą śledzić kolejne etapy procesu legislacyjnego. A gdy nowelizacja wreszcie wejdzie w życie, liczyć na to, że po obu stronach barykady zachowany zostanie zdrowy rozsądek w obronie swoich interesów majątkowych.

 Do góry